#wislakrakow #ekstraklasa…

#wislakrakow #ekstraklasa #pilkanozna

Każdy kto oglądał mecz, w telewizji, na trybunach – widział jak wyglądała gra Wisły. Niestety bardzo słaby występ drużyny w dzisiejszym meczu, chociaż końcówka drugiej połowy pozwala mieć nadzieję na lepsze czasy w kolejnych meczach, może akurat na derby z Cracovia. Porażka zasłużona. Moim zdaniem w drużynie brakuje dobrego „ducha”. Gdzieś „coś” pękło. Otoczka spowodowana zawirowaniami z grudnia, stycznia, osłabienia personalne, przełożyła się na grę Białej Gwiazdy. Nie jest tak, że nie umiemy nic i nic nam nie wychodzi. Można skonstruować ładną akcje? Można uderzyć z dystansu? Można tylko dlaczego dopiero po 70 minucie meczu?

Lis – trzeba się pogodzić z tym, że póki co mamy bramkarza niewybitnego. Nie jest zły, ale nie ratuje też drużyny. Trudno go winić za utracone gole, ale trudno znaleźć też u niego wybitne interwencje. Przy trzeciej bramce, przy lepszej koncentracji mógł to obronić.

Peszko – jest doświadczony, pokazuje to. Dobry strzał z rzutu wolnego, ale pojawiają się u niego demony przeszłości – czerwone kartki. W drugiej połowie zrobił to co zawsze, bezsensowny wślizg na dwóch wyprostowanych nogach. Zawodnik Pogoni przewrócił się, jednak akcja trwała dalej i sędzie nie przerwał gry. Peszko wystraszył się, że będzie przynajmniej żółta, więc położył się na murawie i czekał, udawał kontuzję? Zrobiło się zamieszanie i upiekło mu się, Marciniak przespał sytuację, a w innych okolicznościach mógłby za to ujrzeć czerwoną kartkę.

Burliga – gość wchodzi z ławki w 61 minucie i po 10 minutach nie ma siły biegać. Drzazga przynajmniej próbował szarpać prawą stroną. Sytuacja, gdy był kontratak. Drzazga prawą stroną, ze środka Burliga, który był 40% wolniejszy od Drzazgi. Dramat. Wojtkowskiemu – brakuje mu dojrzałości i przysłowiowych „jaj”. Ma chłopak talent, ale często zbyt długo zastanawia się co ma zrobić z piłką. Kolar – na dzień dzisiejszy jest za słaby na Ekstraklasę. Błaszczykowski – miał tylko jeden moment, gdy zawinął dwóch obrońców Pogoni, ale nie miał z kim pograć na jeden kontakt. Sadlok – pozycja środkowego obrońcy to nie jest dobry wybór, ale niestety nie ma innego wyjścia.

Ostatnie minuty pokazują, że może jeszcze coś z tego być. Trzeba się wziąć ostro w garść i Panowie zaczynamy grać już od 1 minuty, nie od 70.

Sędziowanie

Oczywiście nie jest to aspekt tłumaczący wynik dzisiejszego spotkania. Nie wiem jak to wyglądało z perspektywy transmisji telewizyjnej, ale z trybun sędziowanie Pana Szymona Marciniaka wyglądało na jedno wielkie nieporozumienie, zarówno dla jednej jak i drugiej drużyny. Rzut karny – bardzo dyskusyjny. Taką decyzję można jeszcze przeboleć, doszukując się w nim jakieś drobnostki, która zdecydowała o takiej, a nie innej decyzji. Panu Sędziemu zabrakło jednak konsekwencji, ponieważ w innych sytuacjach już nie był taki skrupulatny, w niektórych momentach zachowywał się wręcz skandalicznie. Była taka sytuacja, gdy zdezorientowani piłkarze nie wiedzieli czy ma być rzut z autu, czy rzut wolny. Pan sędzia tylko wzruszył ramionami. W innej sytuacji zastosował „przywilej korzyści” dla zawodników Wisły, a po kilku sekundach wręcz powinien wrócić do sytuacji faulu, gdy piłkę przejęła Pogoń. Nieporozumienia przy schodzeniu za linię kontuzjowanych zawodników. Zbyt późne reagowanie na pozycje spalone, co mogłoby doprowadzić do kontuzji Lisa, który wybiegł niebezpiecznie z bramki chcąc wybić piłkę za szesnastki. Marciniak jakby czekał na to co zrobi Lis, aby móc w razie czego ukarać go czerwoną kartką? To ma być międzynarodowy sędzia z Ligi Mistrzów? W ogóle nie „czuł” meczu. Wydawało się, że to on chciałby największą gwiazdą tego spotkania. Czuje się nietykalny i bezbłędny bo ma wsparcie od UEFA i PZPN?

Jestem bardzo rozczarowany jego postawą w tym meczu, mając przy tym takie międzynarodowe doświadczenie.

Atmosfera na trybunach

Na trybunie C nie było żadnej flagi. Nie było też gniazdowego, mimo to momentami doping był bardzo głośny i wydawał się dość zorganizowany. Momentami było też bardzo cicho, co pozwoliło zaobserwować żywe reakcje kibiców na różne sytuacje meczowe, faule, akcje podbramkowe itp. Nie słyszałem pozdrowień dla innych klubów typu Ruch, Widzew, Elana itp, ale być może akurat mnie to ominęło. Były wulgaryzmy, na PZPN, na sędziego Marciniaka, na Cracovię. W małej ilości, ale były.

Osobiście ciężko mi pojąć sytuacje, że kibice nie mogą? nie chcą? wywiesić flagi, choćby fanklubów. Znam chłopaków z jednego z fanklubów podkrakowskiej miejscowości, zawsze wspierali Wisłę, w tych trudnym okresie kilkanaście osób z tego fanklubu przekazało jej ponad 10 tys złotych oraz kupili akcje crowdfunding’owe. Wątpię, aby był jakikolwiek zakaz wywieszania tego typu flag, jeśli już to zakaz flag typu „Pozdrowienia do więzienia” itp. Jeśli część kibiców z sektora C jest „obrażonych”, to nie widzę przeszkód na to, aby wymienić ich na tych z trybuny „D”, która bardzo głośno i żwawo dopingowała.

Organizacja meczu

Na minus – praktycznie brak możliwości kupna biletu online – na 2 – 3 godziny przed meczem, system informatyczny zbyt wolny. Głowna strona internetowa Wisły padła. E-mail z aktywacją nie doszedł nawet w ciągu godziny. Wiadomo, że lepiej kupować bilety odpowiednio wcześniej, natomiast zawsze znajdą się setki osób, które mogą się zdecydować pójść na mecz w ostatnim momencie, szkoda, bo to zawsze jakieś wpływy dla klubu. Strefa kibica dla dzieci bardzo dobrze zorganizowana, koce dla dzieci, które mogą zabrać na trybuny, gdy jest im zimno. Fotobudka dla dzieci, możliwość spotkania piłkarza, co prawda juniora, ale zawsze coś. Konkursy z nagrodami. Catering poprawia się, ale można się jeszcze przyczepić.

Jeszcze dużo pracy przed Wisłą.