– Wiadomo, że chciałbym…

– Wiadomo, że chciałbym zostać przy piłce. Ale nie do wszystkiego pasuję. Moim marzeniem było zostać trenerem, ale czy ja bym się odnalazł? Nie wiem, może jako asystent? Albo w roli menedżera, bo przez lata złapałem sporo kontaktów i wiem, jak przeprowadza się transfery – wyjawił Kamil Grosicki.

Grosicki to jednak stan umysłu. Gość, który jest znany głównie z tego, że wielokrotnie czekał do ostatniego dnia okienka transferowego, po czym kilkukrotnie zostawał z ręką w nocniku, który podpisywał dokumenty zrzekając się wynagrodzenia, bo nie chciało mu się uczyć francuskiego i na wyjebce podpisał jakieś papiery, których nie rozumiał, i który nawet nie potrafi mówić po angielsku, mimo kilkunastu lat kariery za granicą, chciałby być menadżerem, bo „wie, jak przeprowadza się transfery” xDDDDDDDDDDDD

Bałbym się powierzyć mu dopinanie jakiegoś transferu wartego więcej niż krata piwa, a co dopiero kierowanie czyjąś karierą.

#pilkanozna #reprezentacja