Piotr Stokowiec zwolniony z…

Piotr Stokowiec zwolniony z Lechii Gdańsk.

Niektórzy moze się już zaczynali zastanawiać co tak długo dziś bez podsumowania. Stary dobry Bartoni wiedział co się święci i po prostu czekał na oficjalne info.

Nie no. Fakty są takie, że poszedłem z kuzynem w tango po meczu z tego wkurwienia.

I już miałem dobry humorek nawet, bo ostatecznie doszedłem do wniosku, że Lechia przynajmniej dobrze grała większość meczu, a pierwsza połowa to w ogóle TOP i tylko poprawić się w obronie i będzie super. 3 kieliszki gruzińskiego trunku na pewno miały na to wpływ.

I to tyle o meczu. Oceny? No muszą być, więc łapcie: wszyscy po 5, Żukowski i Makowski 7, Gajos 6, Maloca 3 i Stoki 10. Za całokształt. A poza tym to wyjebane w mecz. Meczów takich jak z Radomiakem to pewnie zobaczę za swojego życia jeszcze setki.

Kolejnego najlepszego trenera w historii Lechii mogę już nie doczekać (╥﹏╥)

Pan Piotr Stokowiec to trener, którego wspominam najcieplej. Lechii kibicuję wcale nie tak długo, bo dopiero jakoś od roku 2012, może 2013 – to całe moje życie kibicowskie, ale po prostu nie jestem na tyle doświadczony życiowo by pamiętać mecze z Juventusem (no, poza sparingiem heh), czy wygrywanie Pucharu Polski w latach 80.

Pan Piotr Stokowiec to trener, który przyszedł do Lechii ratować klub zagrożony spadkiem. Po zwolnieniu walijskiego parodysty wydawało się, że skład pełen przepłaconych gwiazdeczek spierdoli się z ligi. Pan Trener Piotr Stokowiec uniknął jednak spadku.

Pan Trener Piotr Stokowiec następnie pozbywał się systematycznie przepłaconych gwiazdeczek, a te później masturbowały się jak gówniarze z gimbazy do każdej porażki tego szkoleniowca. Udowadniając tylko, że pozbycie się ich było dobrą decyzją.

Pan Trener Piotr Stokowiec walczył o mistrzostwo Polski, zajął 3 miejsce w lidze, wygrał Puchar Polski i Superpuchar Polski i doszedł do finału jeszcze jednego Pucharu Polski. Tym samym osiągnął największe sukcesy w historii Lechii Gdańsk. Podwoił jej gablotę.

Pan Trener Piotr Stokowiec przypomniał w Gdańsku smak pucharowej przygody, nawet jeśli była krótka, to był to pierwszy i póki co mój jedyny mecz w europie jaki widziałem.

Pan Trener Piotr Stokowiec był gwarancją solidnego miejsca w lidze.

Nigdy wcześniej nie byłem smutny po zwolnieniu szkoleniowca. Pamiętam zwolnienia Probierza, Brzęczka, Nowaka, walijskiego parodysty, ale nigdy nie czułem tak autentycznego smutku po zwolnieniu trenera. Nigdy nie byłem tak zrozpaczony tym, że coś szkoleniowcowi nie wyszło jak jestem teraz. Teraz nawet jeśli miałem jakieś uwagi to do końca szczerze kibicowałem trenerowi i jego sztabowi, żeby im się udało przezwyciężyć trudności, z którymi się mierzyli. Czuło się od tego sztabu profesjonalizm oraz pasję (choćby od asystenta Łukasza Smolarowa)

Lechia grywała za trenera Stokowca źle, asekuracyjnie, bojaźliwie, słabo, tragicznie. Szczególnie w tym drugim etapie jego pracy było tych meczów całkiem sporo.
Jednak fakty są takie, że w tym sezonie Lechia tak nie grała. Nie licząc meczu z Lechem, który na ten moment wydaje się mieć skład na mistrzostwo Polski.
Ale przede wszystkim Lechia grywała za trenera Stokowca również mecze fantastyczne, bardzo dobre, wśród których zdarzały się prawdziwe dreszczowce i mecze kolejki. No i Lechia w końcu coś wygrała. W najtrudniejszym czasie od kiedy właścicielem jest stary Niemiec, a nie wtedy gdy transferów co pół roku było po 20.

Moment zwolnienia jest bezsensowny. Już krążą plotki, że:
– Lechia szykowała się na to od dłuższego czasu (to czemu nie zwolniła trenera przed rozpoczęciem sezonu?)
– Pan Trener Piotr Stokowiec wiedział o tym, że to jego ostatni mecz (wielki szacunek wtedy, bo zachował wręcz kamienną postawę, nikt się tego nie spodziewał).
– Piłkarze nie wiedzieli o zwolnieniu trenera (to akurat dobrze, znaczy to że nie grali przeciw niemu, ale zarząd mógł im w sumie powiedzieć po meczu, a nie że się z twitterka dowiadują)

Dziękuję Panie Trenerze za wszystko. Mam nadzieję, że jeszcze Pan dostanie szansę na wyższym poziomie, i że kibice Panu odpowiednio podziękują na kolejnym meczu domowym. Wielokrotnie Pan Trener mówił, że zakochał się w Gdańsku i wydaje mi się, że nawet jego dzisiejsi przeciwnicy mieli moment, w którym zakochali się w Piotrze Stokowcu.

A co do Lechii i postawy zarządu to życzę, by nieprawdziwa okazała się maksyma, że lepsze jest wrogiem dobrego.

Kurwa serio mi smutno.

#lechia #ekstraklasa #pilkanozna #reprezentacja