Oczywiście, że nie…

Oczywiście, że nie zapomniałem o #trenerzywekstraklasie. Przedostatnia (?) w tej rundzie zmiana, Tadeusz Pawłowski nie będzie już prowadził pierwszego zespołu Śląska. Następna aktualizacja przy okazji zmiany w Zagłębiu Lubin, gdzie mimo wszystko podsumuję pracę tymczasowego Bena van Daela (prawie dwa miesiące oraz siedem meczów). Chyba że ktoś jeszcze wyskoczy z niespodzianką.

Kolejno: pozycja, imię i nazwisko, nazwa klubu, data rozpoczęcia pracy w klubie, liczba dni przepracowanych w klubie, liczba meczów, liczba punktów i średnia punktów na mecz.

1. Marcin Brosz – Górnik Zabrze – 03.06.2016 – 921 dni – 55 meczów (89)* – 76 punktów (134)* – 1,38 (1,51)*.
2. Dominik Nowak – Miedź Legnica – 09.06.2017 – 550 dni – 18 meczów (52)* – 19 punktów (82)* – 1,06 (1,58)*
3. Ireneusz Mamrot – Jagiellonia Białystok – 15.06.2017 – 544 dni – 55 meczów – 99 punktów – 1,80
4. Gino Lettieri – Korona Kielce – 18.06.2017 – 541 dni – 55 meczów – 76 punktów – 1,38
5. Michał Probierz – Cracovia – 21.06.2017 – 538 dni – 55 meczów – 71 punktów – 1,29
6. Waldemar Fornalik – Piast Gliwice – 19.09.2017 – 448 dni – 46 meczów – 59 punktów – 1,28
7. Kosta Runjaić – Pogoń Szczecin – 06.11.2017 – 400 dni – 40 meczów – 64 punkty – 1,60
8. Piotr Stokowiec – Lechia Gdańsk – 05.03.2018 – 281 dni – 29 meczów – 50 punktów – 1,72
9. Zbigniew Smółka – Arka Gdynia – 08.06.2018 – 186 dni – 18 meczów – 23 punkty – 1,28
10. Maciej Stolarczyk – Wisła Kraków – 18.06.2018 – 176 dni – 18 meczów – 26 punktów – 1,44
11. Ricardo Sa Pinto – Legia Warszawa – 13.08.2018 – 120 dni – 14 meczów – 26 punktów – 1,86
12. Jose Antonio Vicuna – Wisła Płock – 10.10.2018 – 62 dni – 7 meczów – 9 punktów – 1,29
13. Valdas Ivanauskas – Zagłębie Sosnowiec – 15.10.2018 – 57 dni – 7 meczów – 5 punktów – 0,71
14. Ben van Dael – Zagłębie Lubin – 29.10.2018 – 43 dni – 5 meczów – 4 punkty – 0,80
15. Adam Nawałka – Lech Poznań – 25.11.2018 – 16 dni – 2 mecze – 3 punkty – 1,50
16. Paweł Barylski – Śląsk Wrocław – 11.12.2018 – 0 meczów (2)** – 0 punktów (3)** – brak średniej punktów dla obecnej kadencji (1,50)**

* – trenerzy Brosz i Nowak pracowali w swoich klubach także w I lidze. Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek w I lidze i Ekstraklasie.
** – trener Barylski pracował w swoim klubie więcej niż jeden raz. Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek bez podziału na kadencje.

Paweł Barylski obejmie Śląsk po raz trzeci, z tym że… teraz będzie miał okazję do podwojenia swojego dorobku, a więc poprowadzenia go w dwóch spotkaniach. Pawłowski też prowadził Śląsk trzy razy, ale jego łączny bilans to 118 meczów w lidze, a 138 we wszystkich rozgrywkach. W tej pierwszej klasyfikacji znajduje się na drugim miejscu w historii klubu, a w drugiej – na trzecim.

Jego ostatnia kadencja nie była ani najlepsza, ani najgorsza, raczej idealnie pośrodku. Za pierwszym razem prowadził Śląsk w 17 meczach i spadł z nim z ligi, za drugim było to 69 spotkań i awans do eliminacji europejskich pucharów, a teraz – 32 mecze i miejsce tuż nad strefą spadkową w momencie zwolnienia. Od 19 lutego zdobył 41 punktów, co dało średnią 1,28, niewiele gorszą od całościowej (1,36).

Pawłowski przejął zespół po Janie Urbanie, kiedy sytuacja nie była taka znowu beznadziejna. Śląsk tracił 5 punktów do 8. miejsca na 7 kolejek przed końcem sezonu zasadniczego. Nie udało się tego odrobić, w tym czasie Śląsk nie wygrał nawet meczu. Dopiero w grupie spadkowej zaczął punktować i raptem raz zremisował, resztę meczów wygrywając.

W tym sezonie po 18. kolejkach Śląsk jest na 14. miejscu, mając punkt przewagi nad Górnikiem Zabrze. W Pucharze Polski wyeliminował Olimpię Elbląg i Bytovię Bytów, a odpadł w 1/8 finału z Miedzią Legnica.

Jak zwykle Śląsk prezentuje się poniżej oczekiwań. Mówi się o górnej ósemce, ale od czterech lat jest tylko dolna. W pucharze też nie udało się nic zrobić. To się nie zmienia niezależnie od tego, czy na ławce jest Pawłowski, Rumak czy Urban. Jeszcze częściej we Wrocławiu zmieniają się prezesi, dyrektorzy sportowi oraz koncepcje. Śląsk jest w podobnym punkcie, w jakim był rok czy dwa lata temu, a może nawet w gorszym. Może kilku zawodników wyciągniętych z I ligi robi jeszcze jakąś nadzieję, że będą lepsi, ale to też nie są już młodzi piłkarze. Wciąż bardzo dużo opiera się na Robaku, który bardzo rzadko ma jakieś wsparcie.

Śląsk grał bardzo nierówno, potrafiąc wygrać 4:0 z Jagiellonią czy 5:0 z Miedzią, ale też przegrać 0:3 z Wisłą Płock albo 0:4 z Zagłębiem Lubin. Nawet jak na Ekstraklasę to już przegięcie. Więcej było jednak tych nieudanych meczów, a ostatnie zwycięstwo to końcówka października.

Moje ogólne wrażenie jest takie, że Pawłowski nie był dużą zmianą po Urbanie. To trochę podobni trenerzy, i myślę (jest to nie do sprawdzenia), że z Urbanem gra i wyniki byłyby podobne. Wtedy dokonano zmiany po raptem dwóch wiosennych meczach, a teraz – mimo że do końca rundy też zostały raptem dwa mecze. Nie wiem jaki to ma sens, nawet krótkoterminowo nie powinno to pomóc. Cały czas mam wrażenie, że to już kiedyś było. Cóż, zobaczymy, kto przyjdzie docelowo, ale Śląsk nadal znajduje się w podobnym miejscu.

Ostatnie zmiany trenera Śląska, licząc z tymczasowymi, miały miejsce w następujących miesiącach: luty, grudzień, grudzień, marzec, styczeń, luty, grudzień. Z kolei cztery wcześniejsze zmiany to trzy wrześnie i ostatni dzień sierpnia. Wracając do tych ostatnich miesięcy, większy sens ma ocenianie trenerów w ujęciu rocznym niż sezonowym. To Tadeusz Pawłowski był ostatnim szkoleniowcem, który prowadził Śląsk przez cały sezon, ale to było podczas tej drugiej kadencji. Inna sprawa, że po nim tylko Jan Urban przepracował więcej niż rok (choć tylko o półtora miesiąca).

Po odsunięciu Pawłowskiego (65 lat) Śląsk nie ma już najstarszego, a… najmłodszego trenera w lidze (43 lata). Dwaj najstarsi trenerzy w lidze to dwóch ostatnich selekcjonerów reprezentacji Polski przed Brzęczkiem (Nawałka – 61 lat, Fornalik – 55 lat).

Ponieważ pracę stracił trener zatrudniony na początku tego roku, statystyki całej ligi znów nieco podupadły. W pierwszej ósemce jest już Piotr Stokowiec, który prowadzi Lechię od 9 miesięcy. Teraz to on, a nie Pawłowski, będzie pierwszym oczekującym do osiągnięcia roku pracy w swoim klubie. Do tego należy dodać, że już tylko połowa trenerów pracowała ze swoim obecnym zespołem również w poprzednim sezonie. W Arce i Wiśle zmieniono szkoleniowca po zakończeniu poprzednich rozgrywek, a w sześciu klubach doszło do zmiany w trakcie tego sezonu (w Lechu i Wiśle Płock – również wcześniej, przed sezonem).

Średnia dni spadła do 305 i zawyża ją siedmiu trenerów. Pod tym względem z pomocą przyjdzie przerwa zimowa, która zbliży choćby Marcina Brosza do 1000 dni w Górniku. W ostatnich latach nie mieliśmy zbyt wielu przypadków z taką liczbą lub większą. Byli Stokowiec, Probierz, Szatałow i Kaczmarek, a wcześniej… m.in. Brosz w Piaście (1422 dni). Może więc trafić na tę listę po raz drugi. W XXI w. udało się to Probierzowi (2x Jagiellonia) oraz Fornalikowi (Górnik, Ruch).

W liczbie meczów wiele nie zdąży się zmienić do końca roku. Obecnie średnia wynosi 27, a więc znacznie mniej niż jeden sezon. Trzech trenerów ma szansę na przepracowanie pełnej rundy z obecnym zespołem po raz pierwszy – są to Stokowiec, Smółka i Stolarczyk.

W tabeli 90minut.pl za okres pracy Pawłowskiego Śląsk jest drugi od końca wśród zespołów, które cały ten czas spędziły w Ekstraklasie. Ma jednak tyle samo punktów co Wisła Płock i Górnik, a do 8. Piasta traci cztery punkty. Co ciekawe, gorsza była Arka, która teraz ma nad Śląskiem sześć punktów przewagi w tabeli. Co też warto wspomnieć – 6 z 10 zwycięstw Śląska to były te w grupie spadkowej… Gdyby nie tamten bardzo udany okres, wyglądałoby to o wiele gorzej. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby w tym sezonie wyglądało to podobnie i Śląsk zaczął grać dopiero po 30. kolejce… Niby to wtedy są najważniejsze mecze, ale nie sposób nie stwierdzić, że to jednak o wiele za późno.

#ekstraklasa #pilkanozna #trenerzywekstraklasie