Naprawdę nie mogę już czytać…

Naprawdę nie mogę już czytać tych komentarzy broniących Kloppa i bucowatych piłkarzy Liverpoolu. Po finale z Realem był płacz, wina sędziego. Po przegranej z PSG w grupie był płacz, że przecież jak to możliwe jak my mamy najmniej kartek, fauli w NAJPOTĘZNIEJSZEJ LIDZE ANGIELSKIEJ, wgl gramy super czysto, a nam sędzia daje kartki w Lidze Mistrzów jak to tak. Po pierwszym meczu z Atletico był płacz Kloppa jaki to sędzia był zły i WELCOME TO ANFIELD. Van Dijk, który kilka lat temu grał w Celticach i innych potęgach typu Southampton mówi, że PRZECIWNIK MIAŁ FARTA. Trzeba było oddać celny strzał, może też byście mieli. Robertson błazen co dziś mógł hattricka strzelić jakby nie był drwalem ze Szkocji też gadał DAWAĆ ZOBACZYMY NA ANFIELD KOZAKI. Piłkarze Realu Madryt czy Barcelony zostaliby zjedzeni przez media, Bayern by był wyzywany od niemieckich nazioli co wyssali z mlekiem matki poczucie wyższości, Juventus by miał wyliczone wszystkie karne i jeszcze żółte kartki co były dyktowane na ich korzyść od założenia klubu, ale Liverpoolu nie ruszajcie. Prawda jest taka, Liverpool był super i ciężko było ich nie lubić do zdobycia Ligi Mistrzów. Po tym jednym trofeum ludziom kompletnie odwaliło na punkcie Kloppa i samych The Reds. Super pozytywny Niemiec już został okrzyknięty lepszym od Mourinho i Guardioli razem wziętych, stawiany prawie obok Sir Alexa Fergusona i Cruijffa. Prawda jest taka, że można sobie gadać o Mou, gadać o Guardioli, a później wpisujesz sobie ile mają trofeów i się zamykasz, bo wielki Klopp nie ma nawet części tego co obaj panowie. Uśmieszki, przybijanie piątek (już nie hehe), chwalenie przeciwnika i szacunek do niego występują u tego pana tylko kiedy wygrywa. Przypominam, że do tamtego sezonu miał problem, który nazywał się „przegrywanie każdego finału”. Dziś Liverpool odpada z Atletico, które męczyło nas toporną, tragiczną grą przez prawie cały mecz, ale ludzie oni wygrali oba mecze z drużyną, która była już okrzyczana przez januszy jako potęga, która przez dekady będzie rządzić i dzielić w Europie. Klopp wychodzi i krytykuje styl rywala. Prawda jest taka, że tak jak PSG, Atletico i Barcelona frajerzyły w poprzednich sezonach oddając wynik, tak dzisiaj Liverpool zrobił to samo – sfrajerzył. Trzeba to sobie jasno powiedzieć i traktować całą drużynę poważnie. Powypadały trupy z szafy w Barcelonie? Hehe „mes que un club” no widać właśnie jak więcej niż klub. Dzisiaj debile tak jak po meczu z Realem w finale życzą bramkarzowi swojej drużyny śmierci i wyzywają go od najgorszych, szybko zapomnieli, że im finał Superpucharu z Chelsea wybronił, żeby mieli co do gabloty wstawić. Niezłe „ju łil newer łolk elołn” hehe. Kloppowi i Liverpoolowi uderzyła taka sodówka do głowy, że Neymar to jest przy nich skromnym chłopakiem z sąsiedztwa.
#mecz #zalesie #pilkanozna