Mówienie, że Lewy „nie…

Mówienie, że Lewy „nie błyszczy” w wielkich meczach i podawanie za przykład Ronaldo, czy Messiego jest co najmniej zabawne.
Lewandowski jest klasyczną dziewiątką, nie ma większego wpływu na to, co dzieje się w środku boiska. On żyje z podań. Jeśli środek w Bayernie, czy też reprezentacji Polski nie funkcjonuje, jeśli nie działają skrzydła zespołu, to Lewy pozostaje odcięty (z gówna bata nie ukręci). Warto chociażby przypomnieć sobie, jak funkcjonował Bayern, gdy Lewy miał obok siebie Müllera – był to jeden z najbardziej bramkostrzelnych duetów w Europie.
Ronaldo i Messi decydują o tym, jak piłka będzie rozegrana. Mają wpływ na cały przebieg praktycznie całej akcji, decydują chociażby o tempie i kierunku rozgrywania piłki.
Klasa zespołów, w których grają i poziom kolegów z drużyny też „robią swoje”.

Lewy bez funkcjonującego zespołu niewiele zdziała, bo nie jest takim typem zawodnika. Napastnika rozlicza się przede wszystkim z goli i gdyby marnował sytuacje bramkowe, to wtedy faktycznie można by mówić o tym, że zawodzi.

Zupełnie kuriozalne było już oglądanie, jak Robert musiał schodzić do gry na skrzydło by otrzymać jakiekolwiek podanie…

Ciekawostka: gdyby liczyć bramki zdobywane przez piłkarzy w LM od momentu debiutu Lewego w LM, to na pierwszym miejscu byłby Ronaldo, na drugim Messi, a na trzecim – Lewy.

#mecz #pilkanozna #sport #lewandowski