Michał to był straszny…

Michał to był straszny nerwus, nawet na stare lata. Graliśmy sobie hobbystycznie (chociaż nie za darmo) w klubie Kuchnie
Izdebnik. Przed jego pierwszym meczem uczulałem:
– Michał, tylko proszę, nie dostań dzisiaj czerwonej kartki. Będą cię prowokować.
– Nie ma sprawy, Andrzejku, wytrzymam!
Wróbel chodził cały spięty, żeby tylko tej kartki nie dostać. Pilnował się, pilnował, powtarzał sobie w głowie, że nie tym razem,
aż – jeszcze przed meczem – sędzia zwrócił uwagę:
– Proszę włożyć koszulkę w spodenki.
A Michał – jakby porażony atakiem, którego się nie spodziewał – wybuchł:
– Już się kurwa, chuju, nie masz do czego przypierdolić?!
I dostał czerwoną przed pierwszym gwizdkiem.

z książki Spalony – Andrzej Iwan

#heheszki #pilkanozna #ekstraklasaboners