Kiedyś to byli trenerzy ( ͡°…

Kiedyś to byli trenerzy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Sobota, 3 nad ranem. Mieszkańców jednego z Wrocławskich osiedli budzi przeraźliwy wyk silnika Skody 130L. Za kierownicą siedzi Zdenek, który swoją kulawą nogą dociska do samej podłogi pedał gazu. Mimo pracy silnika na pełnych obrotach samochód stoi w miejscu, czuć zapach spalin a do tego po całym osiedlu rozchodzi się przeraźliwy i złowieszczo brzmiący pisk paska klinowego. Zdezorientowani mieszkańcy zaczynają się budzić a w oknach zapalają się światła. Wszystkiemu przy śmietniku przygląda się The Social One sporządzający szybkie notatki. Na znak ręką twórcy Ołomuńskiego catenaccio, kulawy Zdenek popuszcza nogę ze sprzęgła Skoda 130 L rusza z impetem zahaczając po drodze o lusterko i drzwi Volvo S80 (2l). W oknach, gasną światła. Mieszkańcy wracają do łóżek. Do akcji wkracza grupa abordażowa. Ze śmietnika z łomem wybiega Karel Svoboda a za nim Jaromir Hvast z pustym workiem. The Social One bez słowa pokazuje palcem okno na 3 piętrze. To tam jedynie nie zapaliło się światło, znak, że lokatorów nie ma w mieszkaniu. Na osiedle ponownie wjeżdża Skoda 130L, tym razem powoli na pół sprzęgle, na wstecznym biegu i z otwartym już bagażnikiem. Nos czeskiego Guardioli ponownie nie zawiódł. W mieszkaniu Svoboda i Hvast nie zastali lokatorów. Łupy z worka Jaromira Hvasta lądują do bagażnika Skody, po czym cała czwórka spokojnie opuszcza teren osiedla. Niestety nie pracujące już od lat zwieracze odbytnicze The Social One nie wytrzymały całego napięcia. Przednie siedzenie skody 130L całe w ekskrementach. Ołomuńska ośmiornica wraca w kierunku małego ołomuńca ze wszystkimi otwartymi szybami w aucie mimo, że jest tylko 10C. Fetor nieprzeciętny, wszechogarniający

#mecz #pilkanozna #pasta #slaskwroclaw