Jedyny mecz po którym…

Jedyny mecz po którym płakałem ze smutku to Brazylia Francja, mundial 2006.
Miałem jakoś 9 lat. Ronaldinho był dla mnie niczym bóg. Cały pokój ojebany plakatami z Bravo Sport.
Tamta Brazylia to dla mnie drużyna, której w zyciu nie zapomnę.
Gdyby nie ten pierdoleniec Trezeguet, ehh jeszcze ktoś wrzucił dzisiaj piosenkę przewodnią z tamtych mistrzostw. Nostalgia mocno, już nigdy żadna drużyna mnie tak nie poruszy.
To se newrati, idę popłakać (╥﹏╥) #pilkanozna #brazylia #ms2018 #nostalgia #gimbynieznajo