Jak ja lubię sobie odpalać…

Jak ja lubię sobie odpalać mecze Ligue 1 PSG z jakimiś ogórkami.

Dzisiaj Stade Rennes, klub który zaraz nie będzie miał miejsca na koszulkach na logo Pumy bo tyle reklam sponsorów nawalają by mieć jakieś dodatkowe źródło utrzymania.

Nie ma nic lepszego niż oglądanie tych gwiazdeczek, najdroższej drużyny w historii która męczy się by strzelić bramkę dla zespołu gdzie wartość 3/4 zawodników nie przekracza wartości tych z ekstraklasy. Jakiś Sulemana se biegnie i zakłada siatkę Marquinhosowi, Mbappe strzela bramkę w 70 minucie, oczywiście spalony i dalej mamy 0-0, Messi ze złotą piłką se chodzi po boisku a jak ją ma to jakiś kawałek rajdu z którego nic nie wynika, Pochettino który wykorzystuje 5 zmian na ofensywę żeby coś ugrać i nie było przypału przed panami w turbanach, Veratti który musi agresywnymi wślizgami przerywać kontry Rennes. Do tego komentatorzy którzy usprawiedliwiają PSG że to dlatego żeby nie odnieść kontuzji, że piłkarze celowo grają na 20% bo mają przewagę w lidze.

I przerywniki na Neymara w futrze droższym od twojej chałupy który coś se z trybun macha łapami. Chyba tylko ze Stoke — West Brom w poniedziałkowe listopadowe wieczory 6-7 lat temu jarało mnie bardziej niż bezradność PSG przeciwko jakimś anonimowym grajkom.
#mecz #pilkanozna #ligue1 #psg