Historia lubi się powtarzać….

Historia lubi się powtarzać. Inter to klub, który ciężko kochać, ale mimo tego kibicowanie daje nam ogrom najróżniejszych emocji. Wczoraj w drugiej połowie graliśmy świetny, ambitny zdeterminowany mecz, a nagle po zmianie Icardi – Santon zaczęliśmy grać, już nie w 10, a w 9 – przeciwko 12 Juventini. Mimo wszystkich tych przeciwność kocham ten popierdolony klub. FORZA INTER

Zadrą w sercu każdego Interisty są z pewnością wydarzenia z 26 kwietnia 1998 roku. W przypadku zwycięstwa, Inter miał szansę prześcignąć Juve w tabeli i wskoczyć na pierwsze miejsce, przy kilku spotkaniach do końca sezonu. Cały mecz rozpoczął się w klimacie podejrzeń, jaki wytworzył się po wielu kontrowersyjnych decyzjach na korzyść Juventusu w trakcie całego sezonu. Arbiter Ceccarini, który prowadził ten pamiętny mecz nie podyktował ewidentnego rzutu karnego, po faulu Iuliano na Ronaldo, by chwilę później dosłownie podarować jedenastkę dla Juve. W tym momencie rozpętała się burza, trener Interu oraz piłkarze zasiadający na ławce wbiegli na boisko, by zaprotestować przeciwko decyzji sędziego, prezydent Moratti opuścił stadion, a Ronaldo po zakończeniu tego spotkania wypowiedział pamiętne słowa:

„To wstyd, po tym meczu oraz innych wydarzeniach czuje się okradziony. Mogą mnie ukarać, mogą nałożyć na mnie grzywnę, ale w tym momencie nie możemy dłużej milczeć: to hańba i cały świat musi się o tym dowiedzieć”
#pilkanozna #seriea #inter #juventus