Dziś mam sporo pracy, więc…

Dziś mam sporo pracy, więc bez przedłużania. Na początek #trenerzywekstraklasie – kij wie, kiedy oficjalnie odchodzi Brzęczek, czy właściwie jest to dzisiaj, czy 20 lipca, czy jeszcze innego dnia. Ale powiedzmy, że skoro dziś został podany następca, to zmianę zapiszę jako dzisiejszą. Najwyżej potem się poprawi.

Kolejno: pozycja, imię i nazwisko, nazwa klubu, data rozpoczęcia pracy w klubie, liczba dni przepracowanych w klubie, liczba meczów, liczba punktów i średnia punktów na mecz.

1. Marcin Brosz – Górnik Zabrze – 03.06.2016 – 771 dni – 37 meczów (71)* – 60 punktów (118)* – 1,62 (1,66)*.
2. Dominik Nowak – Miedź Legnica – 09.06.2017 – 400 dni – 0 meczów (34)* – 0 punktów (63)* – brak średniej punktów dla Ekstraklasy (1,85)*
3. Ireneusz Mamrot – Jagiellonia Białystok – 15.06.2017 – 394 dni – 37 meczów – 67 punktów – 1,81
4. Gino Lettieri – Korona Kielce – 18.06.2017 – 391 dni – 37 meczów – 49 punktów – 1,32
5. Michał Probierz – Cracovia – 21.06.2017 – 388 dni – 37 meczów – 50 punktów – 1,35
6. Dariusz Dudek – Zagłębie Sosnowiec – 21.08.2017 – 327 dni – 0 meczów (30)* – 0 punktów (55)* – brak średniej punktów dla Ekstraklasy (1,83)*
7. Waldemar Fornalik – Piast Gliwice – 19.09.2017 – 298 dni – 28 meczów – 29 punktów – 1,04
8. Kosta Runjaić – Pogoń Szczecin – 06.11.2017 – 250 dni – 22 meczów – 36 punktów – 1,64
9. Mariusz Lewandowski – Zagłębie Lubin – 28.11.2017 – 228 dni – 20 meczów – 28 punktów – 1,40
10. Tadeusz Pawłowski – Śląsk Wrocław – 19.02.2018 – 145 dni – 14 meczów (100)** – 23 punkty (142)** – 1,64 (1,42)**
11. Piotr Stokowiec – Lechia Gdańsk – 05.03.2018 – 131 dni – 11 meczów – 12 punktów – 1,09
12. Dean Klafurić – Legia Warszawa – 14.04.2018 – 91 dni – 6 meczów – 16 punktów – 2,67
13. Ivan Djurdjević – Lech Poznań – 21.05.2018 – 54 dni
14. Zbigniew Smółka – Arka Gdynia – 08.06.2018 – 36 dni
15. Maciej Stolarczyk – Wisła Kraków – 18.06.2018 – 26 dni
16. Dariusz Dźwigała – Wisła Płock – 14.07.2018

* – trenerzy Brosz, Nowak i Dudek pracowali w swoich klubach także w I lidze. Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek w I lidze i Ekstraklasie.
** – trener Pawłowski pracował w swoim klubie więcej niż jeden raz. Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek bez podziału na kadencje.

Ostatni przypadek, kiedy trener klubu Ekstraklasy odchodzi w ramach awansu, a nie zwolnienia? Teoretycznie można tak postrzegać Nenada Bjelicę (z Lecha do Dinama Zagrzeb) i Stanisława Czerczesowa (z Legii do reprezentacji Rosji), ale oni spełnili tylko jeden z tych dwóch warunków. Nie liczę tutaj też takich ruchów pod publiczkę jak z Piotrem Nowakiem w Lechii. Dlatego zastanawiam się, czy tym przypadkiem nie był… Adam Nawałka z Górnika do reprezentacji Polski. Przypomnę tylko, że to było prawie pięć lat temu, a od tamtej pory kluby przewijające się przez Ekstraklasę dokonały 97 zmian trenerów (w tym tymczasowych). Niewiele zabrakło, aby Dźwigała za Brzęczka był jubileuszowymi numerem 100.

Przykro to pisać, ale dwa dni temu tag #pilkanozna absolutnie nie nadawał się do czytania. Nie żebym był jakiś jaśnie oświecony, ale sporo wpisów było po prostu januszowych. Żeby nie wiedzieć nawet kim jest Brzęczek, to trzeba albo być gimbem (JB skończył grać w piłkę 9 lat temu), albo nie interesować się polską piłką choćby powierzchownie. Oczywiście wpisy tego typu nie musiały być na serio, ale wówczas tym bardziej trudno było z nimi dyskutować.

Nie jestem też z tych, którzy bronią tej kandydatury, bo gdy przeczytałem o tej decyzji, byłem mocno zaskoczony. Już przy ewentualnym przejściu Brzęczka do Legii byłem mocno sceptyczny. I nie zamierzam, tak jak dziennikarze, na siłę szukać plusów mianowania go selekcjonerem. Natomiast najbardziej rozbrajały mnie argumenty o narodowości oraz braku autorytetu. Ja wychodzę z założenia, że narodowość nie jest absolutnie kluczowa i najważniejsza, ale jeśli można, to czemu nie postawić na swojego. To, że Brzęczek jest Polakiem, nie czyni go od razu gorszego od Włochów czy Chorwatów. Co najwyżej możemy dyskutować na temat, dlaczego selekcjonerem nie wybrano najlepszego polskiego trenera (nie wiem kto nim jest, ale na pewno nie Brzęczek). Jeśli chodzi o autorytet – Brzęczek niemal wszędzie gdzie grał, był kapitanem i naturalnym liderem. Piłkarsko nie był wybitny, ale dobrze radził sobie w grupie i wiele osób, które miały z nim do czynienia, chwalą go za umiejętności interpersonalne. Nie powinien być potrzebny nikt od atmosfery, bo Brzęczek sam powinien nad tym zapanować. Zupełnie inną rzeczą jest, czy jego atuty na tym się nie kończą, ale odpowiadam jedynie na te dwa argumenty. Po ich przebrnięciu można zastanawiać się dalej, czy Brzęczek się nadaje – moim zdaniem nie, bo jest za mało zweryfikowany na jako takim poziomie (choćby w Ekstraklasie), ale mieliśmy ostatnio tyle trenerskich eksperymentów – czy to w Polsce, czy zagranicą – że chyba do takich dziwnych decyzji trzeba będzie się przyzwyczaić. Tutaj sądzę też, że Boniek z jakiegoś powodu chciał zrobić wszystkim na przekór i pokazać, że wie lepiej (?). Mógł pokusić się o bezpieczniejszy wybór, a zaryzykował chyba nawet bardziej niż z Nawałką.

Jeśli chodzi o podsumowanie pracy Brzęczka w Płocku, to udało mu się dobić do roku i trzech dni (jeśli dziś uznajemy za koniec). W 37 meczach zdobył 57 punktów i zajął 5. miejsce, o włos przegrywając awans do pucharów. w Pucharze Polski odpadł już na 1/16 finału z Wisłą Kraków, mimo że jego zespół jako pierwszy wyszedł na prowadzenie. Całokształt był jednak pozytywną niespodzianką, zwłaszcza że przyszedł za pięć dwunasta i na początku sezonu mogło się to nieco odbić. Mimo wszystko, jak na Ekstraklasę, Wisłę dało się oglądać, wypromowało się kilku ciekawych piłkarzy, na których stawiano już krzyżyk. Płock do pucharów nie wszedł, ale najlepsi zawodnicy i tak odchodzili, więc złożenie tego od nowa mogło być trudnym zadaniem. A już zwłaszcza trudno mówić o powtórzeniu 5. miejsca przy jednym z najniższych budżetów w lidze. Teoretycznie Wisła powinna teraz zaliczyć zjazd w dół, ale w sumie kandydatów do tego jest więcej, więc komuś powinno jednak udać się utrzymać na powierzchni (czyli choćby w pierwszej ósemce).

37 meczów Brzęczka w Płocku to trzeci wynik klubu ex aequo z Marcinem Kaczmarkiem, jeśli liczymy tylko Ekstraklasę. Więcej mieli tylko Josef Csaplar (40) i Mirosław Jabłoński (73). Natomiast pod względem czasu pracy krócej w Wiśle pracowali tylko trenerzy w sezonie spadkowym 2006/07 – Przemysław Cecherz i Czesław Jakołcewicz. W realiach ligowych 368 dni to nie tak mało, a wręcz nieco powyżej średniej (obecnie wynosi ona 246 dni). Z drugiej strony zobaczcie, jak jest fajnie – mamy już aż pięciu trenerów z ponadrocznym stażem w obecnym klubie, jako że do Marcina Brosza i Dominika Nowaka dołączyli Ireneusz Mamrot, Gino Lettieri i Michał Probierz. Jak dobrze pójdzie, to dużą szansę ma też Dariusz Dudek.

Zmiana w Płocku jest też o tyle nietypowa, że drugi raz z rzędu w tym samym klubie dochodzi do niej w lipcu, na początku sezonu. Oczywiście, że mam dla Was wypisane lipcowe zmiany w Ekstraklasie w ostatnich 10 latach (7; w latach 2000-2008 było ich 10):

14.07.2018 – Dariusz Dźwigała za Jerzego Brzęczka – Wisła Płock – 6 dni przed inauguracją ligi (pierwszy mecz w całym sezonie, nie danego klubu)
11.07.2018 – Jerzy Brzęczek za Marcina Kaczmarka – Wisła Płock – 3 dni przed inauguracją ligi
15.07.2016 – Jiri Necek za Radoslava Latala – Piast Gliwice – w dniu inauguracji ligi
30.07.2013 – Adam Buczek za Pavla Hapala – Zagłębie Lubin – dzień po zakończeniu 2. kolejki
20.07.2012 – Piotr Stokowiec za Czesława Michniewicza – Polonia Warszawa – 27 dni przed inauguracją ligi
12.07.2012 – Tomasz Fornalik za Waldemara Fornalika – Ruch Chorzów – 35 dni przed inauguracją ligi
22.07.2011 – Czesław Michniewicz za Michała Probierza – Jagiellonia Białystok – 7 dni przed inauguracją ligi

Wnioski? Żadne, bo to tylko ciekawostka. W każdym razie dwa razy występuje tutaj Wisła Płock, dwa razy miała miejsce zmiana z powodu odejścia trenera do reprezentacji Polski, a także dwa razy uczestnikiem którejś ze zmian był Czesław Michniewicz.

Jak też widać z tej rozpiski, niedługo rusza liga, więc karuzela niedługo też może zostać wprawiona w ruch. Zwróciłbym jednak uwagę, że Dźwigała to kolejny trener, który dopiero w niej zadebiutuje (jeśli nie liczyć okresu, kiedy Hajto prowadził Jagiellonię, gdzie Dźwigała ogarniał większość, a do tego musiał go zastępować w dwóch meczach z powodu zawieszenia). Debiutantem w Ekstraklasie będzie też Maciej Stolarczyk, który do tej pory prowadził tylko Pogoń w I lidze, a z Dźwigałą łączy go praca w charakterze selekcjonera reprezentacji młodzieżowej w przeszłości. Dodając do tego Djurdjevicia, Smółkę, Nowaka i Dudka, będziemy już na starcie mieć sześciu debiutantów w Ekstraklasie, a ponadto Runjaicia, Lewandowskiego i Klafuricia, którzy zadebiutowali w niej w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy. Dodatkowo Mamrot, Lettieri… Ekstraklasa jest pełna trenerskich nowych twarzy, i jak tylko przeczytam, że tutaj ciągle tylko karuzela i te same nazwiska to wiecie (づ•﹏•)づ

Na dziś tyle, tabeli z 90minut.pl nie ma, bo pokrywa się z ubiegłym sezonem. Powodzenia dla Brzęczka i Dźwigały, ale coś czuję, że obaj będą mieli bardzo ciężko.

#ekstraklasa #pilkanozna #trenerzywekstraklasie