Czasami mam już po prostu…

Czasami mam już po prostu dość. Nie czerpię zbyt dużej przyjemności z układania tej listy, zwłaszcza gdy co poniektóre kluby regularnie dają powody do jej aktualizowania. Niedługo w Legii wydarzeniem będzie przepracowanie przez trenera jednej pełnej rundy, a właściwie już tak jest. Jako ostatni dokonał w niej tego Jacek Magiera wiosną 2017, następna okazja również o tej porze roku w 2019.

Kolejno: pozycja, imię i nazwisko, nazwa klubu, data rozpoczęcia pracy w klubie, liczba dni przepracowanych w klubie, liczba meczów, liczba punktów i średnia punktów na mecz.

1. Marcin Brosz – Górnik Zabrze – 03.06.2016 – 789 dni – 39 meczów (73)* – 62 punkty (120)* – 1,59 (1,64)*.
2. Dominik Nowak – Miedź Legnica – 09.06.2017 – 418 dni – 2 mecze (36)* – 3 punkty (66)* – 1,50 (1,83)*
3. Ireneusz Mamrot – Jagiellonia Białystok – 15.06.2017 – 412 dni – 39 meczów – 70 punktów – 1,79
4. Gino Lettieri – Korona Kielce – 18.06.2017 – 409 dni – 39 meczów – 50 punktów – 1,28
5. Michał Probierz – Cracovia – 21.06.2017 – 406 dni – 39 meczów – 50 punktów – 1,28
6. Dariusz Dudek – Zagłębie Sosnowiec – 21.08.2017 – 345 dni – 2 mecze (32)* – 0 punktów (55)* – 0,00 (1,72)*
7. Waldemar Fornalik – Piast Gliwice – 19.09.2017 – 316 dni – 30 meczów – 35 punktów – 1,17
8. Kosta Runjaić – Pogoń Szczecin – 06.11.2017 – 268 dni – 24 mecze – 36 punktów – 1,50
9. Mariusz Lewandowski – Zagłębie Lubin – 28.11.2017 – 246 dni – 22 mecze – 34 punkty – 1,55
10. Tadeusz Pawłowski – Śląsk Wrocław – 19.02.2018 – 163 dni – 16 meczów (102)** – 27 punktów (146)** – 1,69 (1,43)**
11. Piotr Stokowiec – Lechia Gdańsk – 05.03.2018 – 149 dni – 13 meczów – 16 punktów – 1,23
12. Ivan Djurdjević – Lech Poznań – 21.05.2018 – 72 dni – 2 mecze – 6 punktów – 3,00
13. Zbigniew Smółka – Arka Gdynia – 08.06.2018 – 54 dni – 2 mecze – 1 punkt – 0,50
14. Maciej Stolarczyk – Wisła Kraków – 18.06.2018 – 44 dni – 2 mecze – 4 punkty – 2,00
15. Dariusz Dźwigała – Wisła Płock – 14.07.2018 – 18 dni – 2 mecze – 1 punkt – 0,50
16. Aleksandar Vuković – Legia Warszawa – 01.08.2018 – 0 meczów (1)** – 0 punktów (1)** – brak średniej punktów dla obecnej kadencji (1,00)**

* – trenerzy Brosz, Nowak i Dudek pracowali w swoich klubach także w I lidze. Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek w I lidze i Ekstraklasie.
** – trenerzy Pawłowski i Vuković pracowali w swoich klubach więcej niż jeden raz. Liczby w nawiasie uwzględniają zsumowany dorobek bez podziału na kadencje.

W samej liście trenerów w Ekstraklasie wyrzucenie Klafuricia nie wprowadza większych zmian – to i tak był zaledwie 12. szkoleniowiec w tej klasyfikacji. Zmiany na bardzo wczesnym etapie sezonu, nawet po drugiej kolejce, też już się zdarzały. Ale to, co dzieje się w Legii od jakiegoś czasu, wygląda KOSZMARNIE. Koszmarnie.

Rok i dwa lata temu przesilenie w Legii następowało we wrześniu. Besnik Hasi stracił pracę po 0:6 z BVB i 2:3 z Zagłębiem, a Magiera został zwolniony po pozostawieniu go na przerwę reprezentacyjną, przegraniu meczu ze Śląskiem 1:2 oraz świeżych zapewnieniach prezesa, że to trener na lata i nie ma tematu zwolnienia.

Teraz wszystko mocno przyspieszyło, mamy wprawdzie sierpień, ale dopiero pierwszy jego dzień. Legia z eliminacji Ligi Mistrzów odpadła jeszcze w lipcu, z przeciwnikiem, z którym teoretycznie nie mogła odpaść. Również deklaracje Mioduskiego miały miejsce zaledwie wczoraj. Po raz kolejny okazało się, że nie mają one żadnej wartości. Legia oficjalnie pozostaje bez trenera, ale w rzeczywistości funkcjonuje tak od prawie roku. Licząc z Vukoviciem i jego ewentualnym następcą, w ciągu roku Legię w roli pierwszego trenera prowadzić będzie łącznie pięć osób.

W tym wszystkim liczby Klafuricia wyglądają… rewelacyjnie. W lidze przegrał zaledwie jeden mecz z ośmiu, remisując jeszcze jeden, a resztę wygrywając. W maju dało to Legii mistrzostwo Polski, a dwa wygrane mecze w Pucharze Polski – również i to trofeum. W tym sezonie wyeliminował po dwóch zwycięstwach Cork City w eliminacjach LM, a w lidze pokonał Koronę Kielce. Co przegrał? Superpuchar – co już w Legii jest niemal tradycją, mecz z Zagłębiem – paradoksalnie jeden z lepszych za jego krótkiej kadencji, no i przede wszystkim dwumecz ze Spartakiem Trnava.

Na pewno Klafurić miał w tym swój duży udział, nieodpowiednio zestawiając skład (niezależnie od tego, czy tydzień temu rzeczywiście był wirus czy nie), a jego eksperymenty z taktyką ostatecznie również się nie przyjęły. Chciał dobrze, ale lepsze okazało się wrogiem dobrego. Legię było stać na ofensywną i widowiskową grę w nowym ustawieniu, ale liczba poważnych błędów w defensywie przykryła ten potencjał. W Legii kolejny raz przeprowadzono eksperyment, podjęto ryzyko… i w takich sytuacjach czasami się uda, a czasami nie i to był ten drugi przypadek. Tylko czy to był najlepszy moment na takie zabawy?

Klafuricia należało pożegnać latem, po wygraniu dubletu. Rok temu z Magierą nie było to takie oczywiste, ale tu już dużo bardziej. Same decyzje z ostatnich miesięcy są absurdalne. W kwietniu zwolniono Jozaka tylko po to, aby go zwolnić – nie wzięto nikogo nowego, tylko sezon dokończył asystent. Przez dwa miesiące nie udało się nikogo znaleźć, więc z braku laku pozostał Klaf. Przez kolejne dwa miesiące nadal nie ma nikogo, kto mógłby przejąć Legię – w założeniu, to trzeba dodawać – na stałe, a zespół oficjalnie czekają kolejne dwa tygodnie bez trenera, a może dłużej. Przez cztery miesiące nie zadbano o jedną z fundamentalnych spraw w klubie piłkarskim, na czym Legia sporo traci na każdym polu. Dalsze trwanie w takim stanie może ją tylko pogrążyć.

Można mieć duże wątpliwości, czy ktokolwiek poważny w takiej sytuacji będzie chciał tu przyjść, bo nikt nie będzie chciał być traktowany w taki sposób. Tu nikt nie dostanie czasu ani zaufania. Co najwyżej można przyciągnąć kogoś dobrymi zarobkami, ale też skądś trzeba wziąć na to pieniądze. Z europejskich pucharów nadal są one niepewne, a sporą część z tego, co Legia mogłaby przeznaczyć na nowego trenera, zostało lub zostanie wypłacone w odszkodowaniach tym, którzy w ciągu ostatnich lat zostali z niej zwolnieni.

Statystyki Klafa są mimo wszystko bardzo dobre, ale w przypadku Legii to już wygląda groteskowo. O trenerach nawet nie na jedną rundę napisałem we wstępie. Wydawałoby się, że 109 dni pracy Klafuricia to rekordowo mało – otóż nic z tych rzeczy, bo Besnik Hasi był zatrudniony przez 108! Tu jednak można doszukiwać się nieścisłości, jako że wspaniałomyślnie wpisałem Klafowi początek pracy już 14 kwietnia, choć wtedy ogłoszono tę decyzję tuż przed północą. Jeśli liczyć 15 kwietnia, jest to najgorszy wynik z Hasim ex aequo. Po raz drugi z rzędu Legia jako pierwszy klub Ekstraklasy w sezonie zwalnia trenera. Dwa lata temu uratowali ją przed tym Radoslav Latal i Jan Urban, rok temu wyprzedziła Piasta o 6 dni, a teraz pewnie przez jakiś czas jeszcze będzie bezkonkurencyjna (jak by to nie zabrzmiało – oby! Niech inne kluby nie idą tą drogą).

Jako że dopiero rozpoczęliśmy sezon, niewiele zdążyło zmienić się w statystykach. Średnia też aż tak bardzo nie ucierpiała – jest to obecnie 257 dni. Co ciekawe, tyle samo wynosi mediana, mimo że statystyki mocno zawyża Marcin Brosz. Wciąż pozostaje czekać na rocznicę pracy Dariusza Dudka w Zagłębiu Sosnowiec, a także… no nie wiem, 800. dzień Brosza w Górniku? Albo 75. jego mecz w tym klubie, licząc Ekstraklasę i I ligę? Wielu trenerów albo zaczęło pracę rok temu, albo teraz. Mamy kilka debiutów, ale na razie o niektórych nie da się jeszcze za wiele powiedzieć. Potrzeba czasu, którego jak wiadomo, w polskiej piłce daje się mało.

Tabela z 90minut.pl od 15 kwietnia, bo 14 uwzględnia jeszcze mecz z Zagłębiem, który poszedł na konto Romeo Jozaka. Od Legii w tym okresie lepszy był tylko Śląsk, który nie przegrał meczu, ale i rywalizował w grupie spadkowej. Wyniki w lidze były zdecydowanie powyżej przeciętnej, ale to jednak głównie bilans z kwietnia i maja. Od lipca na niemal każdym polu był dramat i samo zwolnienie Klafuricia aż tak nie dziwi – tylko czemu nie można było zrobić tego w normalny sposób i pożegnać się po sezonie…

#ekstraklasa #legia #pilkanozna #trenerzywekstraklasie