Ambicja i brak spokoju…

Ambicja i brak spokoju przegrała z doświadczeniem i umiejętnością radzenia sobie z trudnymi momentami.
Tottenham chciał grać w piłkę, Juventus chciał mu przeszkadzać.
Tottenham ma ogromny potencjał. Ale tylko wtedy, kiedy gra bez presji. Tak jak to było w Turynie. Ciężki przeciwnik, ciężki teren. Szybkie dwie bramki w plecy, więc można wyluzować i grać bardziej ryzykownie, czyli w ich stylu. Efekt? Dominacja i najłagodniejsze skarcenie Juventusu z możliwych okazji – 2:2.
Dziś było podobnie. Presja, podpuszczanie ze strony Juventusu, faule, wybicia z rytmu, chwila dekoncentracji i mamy faul na rzut karny. Nie wiem jak można nie dostać informacji od kogoś kto analizuje przeciwną drużynę, że KATEGORYCZNIE nie można atakować wślizgiem Costy w polu karnym. Człowieka z jednym z najszybszych odejść w Lidze Mistrzów. Ostrzeżenie dla Tottenhamu przyniosło skutek w postaci większego nacisku i pierwszą bramkę. I co dalej? Nic.
Koguty myślały, że 2 bramki to za dużo przy obecnej grze, by można było to spierdolić. Nic bardziej mylnego. Nie atakujesz?
Dostajesz wpierdol. Totki odpuściły nacisk i przestały dusić Juve na ich połowie dając im o 2 metry kwadratowe za dużo wolnego miejsca i brak koncentracji na 3 minuty wystarczył, aby z jednej nogi w ćwierćfinale, upaść srogo na ryj.
Juventus to zespół przede wszystkim doświadczony. Potrafiący nabierać sędziego i wyprowadzać oponenta z równowagi przeszkadzając mu w realizacji założonego planu. Totki totalnie źle podeszły do tego meczu. Wyglądali jak chłopcy, którzy dostali trochę za dużo swobody i to wystarczyło by napełnić ich dumą i na chwilę stracić koncentrację. I wtedy właśnie Juve pokazało, że to był błąd a dokładnie dwa błędy.
Sędziowanie: Co do Marciniaka nie ma się co rozwodzić. Jak piłkarze mogą mieć zniżkę formy, tak pan Marciniak również. Nie był to łatwy mecz do sędziowania. Nie ma co do tego wątpliwości. O ile po drugiej powtórce z bocznego ujęcia nie było wątpliwości, o tyle z perspektywy Marciniaka już mogło zdawać się, że Costa próbuje skorzystać z okazji i wymusić drugiego karnego w dwumeczu na jego własnej osobie. Błąd sędziego. Z obydwu przypadków zetknięcia piłki ręką tylko jedna kwalifikowała się do odgwizdania – ręka Benatii. Chellini podpierał swoje ciało w naturalny sposób. Benatia popełnił błąd, który skutkował dotknięciem piłki ręką. Słaby mecz Marciniaka, ponieważ Juventus powinien mecz kończyć w 10.
Tottenham jest piłkarsko o klasę wyżej i ma o wiele większy potencjał niż Juve, ale to Juve ma coś znacznie cenniejszego w piłce. Doświadczenie i pełną koncentrację nawet w najgorszych momentach, walcząc do samego końca.
#mecz #pilkanozna #juventus #tottenham #ligamistrzow